
Jak co roku – stale aktualne….
Pomyślności w Nowym 2026 Roku.
Moje blogi

Jak co roku – stale aktualne….
Pomyślności w Nowym 2026 Roku.
Tak ładnie się wpisuje w krótkie dni na początku grudnia
31 sierpnia, święto państwowe Dzień Solidarności i Wolności.
I przykry obraz dzisiejszego dnia:

Foto: FB Bogdana Borusewicza
Pasuje mi tu tylko jedno:
Fora internetowe przez wiele lat były głównym miejscem dyskusji w internecie. Dla mnie najciekawsze były te specjalistyczne. Można było szybko uzyskać pomoc, podzielić się pomysłem, nawiązać kontakty czy poznać ludzi zainteresowanych tą samą dziedziną.
Sama też często zaglądałam na takie fora. I po kolei obserwowałam, jak znikają z wirtualnego świata.
Jeszcze funkcjonują:
Generalnie widać.wyraźnie spadek zainteresowania taką formą aktywności internetowej. Podejrzewam, że główną przyczyną jest rozwój sztucznej inteligencji, która szybko i łatwo podpowiada różne rozwiązania. Choć w wersji bezpłatnej to raczej tylko na poziomie rozwiązania szczegółów, a nie koncepcji jakichś bardziej rozbudowanych projektów.
Inna sprawa, że już zdarzało mi się poprawiać AI i wskazywać błędy, szczególnie w VBA Accessa.
A jeśli chodzi o Excela czy Accessa – to zapraszam na moje blogi. Głównie z przyzwyczajenia, ale ciągle coś tam publikuję.

Obchodzimy dziś Dzień Wolności i Praw Obywatelskich.
Piękne święto, upamiętniające pierwsze częściowo wolne wybory. Wówczas wszyscy byliśmy razem, pełni nadziei i radości.
Gdzie to zgubiliśmy? Dlaczego teraz jesteśmy tak podzieleni?
Coś na wyborczą ciszę.
Głosujmy tak, żeby już nigdy więcej nienawiść nie sprawiła, że płaczemy…
Wisława Szymborska
Nienawiść
Spójrzcie, jaka wciąż sprawna,
jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu nienawiść.
Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
Jakie to łatwe dla niej – skoczyć, dopaść.
Nie jest jak inne uczucia.
Starsza i młodsza od nich równocześnie.
Sama rodzi przyczyny,
które ją budzą do życia.
Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.
Bezsenność nie odbiera jej sił, ale dodaje.
Religia nie religia –
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna –
byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek.
Potem już pędzi sama.
Nienawiść. Nienawiść.
Twarz jej wykrzywia grymas
ekstazy miłosnej.
Ach, te inne uczucia –
cherlawe i ślamazarne.
Od kiedy to braterstwo
może liczyć na tłumy?
Współczucie czy kiedykolwiek
pierwsze dobiło do mety?
Zwątpienie ilu chętnych porywa za sobą?
Porywa tylko ona, która wie.
Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
Ile stronic historii ponumerowała.
Ile dywanów z ludzi porozpościerała
na ilu placach, stadionach.
Nie okłamujmy się:
potrafi tworzyć piękno.
Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.
Trudno odmówić patosu ruinom
i rubasznego humoru
krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.
Jest mistrzynią kontrastu
między łoskotem a ciszą,
między czerwoną krwią a białym śniegiem.
A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy
nad splugawioną ofiarą.
Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
Jeżeli musi poczekać, poczeka.
Mówią, że ślepa. Ślepa?
Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość –
– ona jedna.
Ach, te czasy, gdy zdawałam maturę…
Cały czas niezmiennie uważam, że matura z matematyki bez badania przebiegu funkcji to jakaś namiastka prawdziwej matury.

14 luty – Walentynki czyli Święto Zakochanych.
Święto bez dłuższych tradycji w naszej kulturze, w czasach PRL-u znane tylko z amerykańskich filmów. Zadomowiło się u nas na dobre gdzieś na początku lat 90-tych – chyba było zapotrzebowanie, bo bardzo szybko weszło do naszego kalendarza. Zdecydowanie zostało zagospodarowane przez handel, od dawna już nie ma sieci handlowej, w której tego dnia nie kupimy promocyjnych bukietów tulipanów, róż czy choćby czekoladek/ciasteczek w kształcie serduszka. Cóż, fanką takiej komercjalizacji nie jestem, ale staram się nie zrzędzić. Tym bardziej, że każdy i tak po swojemu może obchodzić (lub nie) ten dzień.
A gdy się kogoś kocha – można to mówić i okazywać nie tylko dziś.
A tu Doodle na dziś:
