Piątek trzynastego…

Mądrość ludowa głosi, że piątek trzynastego to bardzo pechowy dzień.  Człowiek wierzący w Boga z pewnością nie powinien wierzyć w żadne przesądy i zabobony. Niewierzący zresztą również – tu już w ogóle wydaje się to oczywiste: czy materialista niewierzący w Boga może wierzyć w to, że o jego życiu decydują czarne koty na drodze czy pech wynikający np. z rozsypanej soli?
Istotne jest tu też to, że bardzo łatwo ulec złudzeniu, że wszystkie te oznaki pecha dokładnie się sprawdzają. Owszem, w wielu przypadkach tak jest rzeczywiście, ale wyjaśnienie jest tu banalnie proste. Jeżeli wierzymy,  że piątek 13-go jest pechowym dniem – to przez cały dzień będziemy oczekiwać każdych, najmniejszych nawet oznak pecha. Im silniejsza będzie to wiara, tym bardziej będziemy wyczuleni i nawet drobiazgi, na które normalnie nie zwracamy uwagi urosną do wielkich  problemów. I jeszcze bardziej utwierdzą nas w przekonaniu o słuszności oznak pecha.
Może więc lepiej nastawić się na to, że piątek trzynastego to bardzo dobry dzień i spotkają nas dziś same dobre  rzeczy?